Kategorie
Przebłyski świadomości, czyli co tam w moim życiu się dzieje

Piję yerbę, mówię więcej, niż muszę i smarzę jajecznicę, czyli ostatnie śniadanko na Bielanach

Zapraszam do odsłuchu, bez montażu, bo się nie chce, wybaczcie.

https://api.elten.link/api/v1/audio/blog-posts/y7XTm6cas8nbczhHXerBJISP

Autor: djsenter

Memiarz, Paściarz, i ogólnie dziwak :D

6 odpowiedzi na “Piję yerbę, mówię więcej, niż muszę i smarzę jajecznicę, czyli ostatnie śniadanko na Bielanach”

Do jajeczek to sie sprawdzają dobre takie patelki do omletów i tam nie przywiera. A jerbę też kiedyś piłam. Czasem terere się napiję.

Dzięki! Cóś poczytam jeszcze na temat tego nieszczęsnego teflonu 😀
Taak, terere to złoto letnią porą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *