Kategorie
Ogólna strefa

Szacunek do starszych jest zrozumiały, ale gdzie znajduje się granica?

W wielu kulturach na całym świecie, istnieje zjawisko szacunku do starszych. Co prawda jest ono na pewno po części słuszne, dużo ludzi podchodzi do niego bardzo skrajnie. Ludzie wprost boją się krytykować starszych, lub ich szacunek jest bezwarunkowy, bo osoba starsza, to i mądrzejsza, więc nie wypada prezentować innych opinii, trzeba się podporządkować i nie zadawać pytań podważających autorytet takiej osoby. Ewentualnie też wchodzi w grę stare jak świat pytanie, co ludzie powiedzą, co było i jest absurdem moim zdaniem. Ostatecznie, jeżeli już coś robimy, to róbmy to dla siebie. Jeżeli spieprzymy jakąś sprawę, sami się wińmy za nasze postępowanie, a jeszcze lepiej zrobimy jeżeli wyciągniemy wnioski i już nigdy w miarę możliwości nie popełnimy tego samego błędu ponownie i tyle.
W każdym razie, irytuje mnie taka postawa niemiłosiernie. Starsi to też ludzie, są dobrzy i źli, wiem jak to brzmi, ale wiecie o co chodzi. Mają swoje wady i zalety i dlaczego niby mamy ich traktować ulgowo? Czy jedynie fakt, że przeżyli oni więcej od nas jest czynnikiem, który powinien określać to, jak bardzo ich szanujemy?
Taka starsza osoba mogła być samolubna w młodości, mogła robić o wiele gorsze rzeczy od nas, tak jak i w sędziwym wieku może być opryskliwa, zgorzkniała i no cóż, chamska w stosunku do nas dla przykładu.
Dlaczego więc miałaby zasługiwać na szacunek, na uległość i życzliwe uśmiechy z naszej strony? Dlaczego mamy być wyrozumiali dla osób które różnią się od nas tylko wiekiem?
To, co powinno grać role w naszych interakcjach z takimi osobami i naszym stosunkiem wobec nich to osobowość. Brane pod uwagę powinno być to, czy dana starsza osoba dobrze nas traktuje, czy jest dla nas życzliwa, czy zamiast krytykować nas, potrafi dawać nam porady, a nie tylko mówić, że kurła kiedyś to było i że echh, ta dzisiejsza młodzież.
Jeżeli osoba starsza potrafi nas docenić i uszanować, wtedy i my, powinniśmy odwdzięczyć się tym samym.
Jeszcze jedna rzecz mi chodzi po głowie, bardziej dotycząca rodziców, ale w niektórych kulturach te dwie grupy społeczne że tak powiem są na równi, więc tak. Rodzice zawsze mają ostatnie zdanie. To nie chłopak dla ciebie, masz z nim zerwać, nie możesz się z nim spotykać, nigdy go nie zaakceptujemy. Pytam się ja znowu, dlaczego? Rodzice nie powinni mieć ostatecznego zdania, zwłaszcza jeżeli ich dziecko jest pełnoletnie. Rodzice są tu po to, żeby podzielić się radą, doświadczeniem, a nie po to, żeby decydować o tym z kim będzie ich pociecha i wymuszać podążanie za ich własną, subiektywną definicją szczęścia, gdyż efekt jest jak wiadomo z reguły przeciwny.
Takoż i krytyka. Istnieją sobie moi drodzy na tym świecie rodzice, którzy dosłownie obrażają swoje dzieci i nie bójmy się użyć tego słowa, znęcają się nad swoimi dziećmi psychicznie i emocjonalnie. Jak można powiedzieć dziecku, że jest głupie, jest siermięgą, że nigdy mu się nie uda? Jeszcze żeby to było jakoś konstruktywnie sformułowane, ale gdzie. Tacy ludzie moim zdaniem nie powinni mieć dzieci, bo nie są albo na to gotowi, albo są jakimiś socjopatami. Nie mam pojęcia, jak inaczej do tego podejść.
Podsumowując, szacunek do starszych to super tradycja, a właściwie powinność każdego człowieka z jakąś odrobiną moralności. Wszystko ma jednak swoje granice i ślepe słuchanie tego co mówią i podporządkowywanie się wszystkim ich zachcianką, zwłaszcza takim co to są związane tylko i wyłącznie z naszym życiem to ingerencja, na którą nikt nie powinien pozwalać, a ja osobiście jeszcze dodam, że nie mam problemów z nazywaniem rzeczy po imieniu, taki mój ojciec np, zrobił co zrobił i nie mam zamiaru go błagać, żeby zaczął go obchodzić mój los, także jeżeli kiedyś go jeszcze spotkam, nie oszczędzę krytyki wobec jego poczynań, gdyż tacy ludzie zasługują czasami na tak zwany reality check.
Ostatnio pisałem o ślubach zaaranżowanych, a tutaj macie zupełnie inną perspektywę tak dla przeciwwagi i szczerze, wylania pewnej frustracji na niesprawiedliwość na świecie, której to czynniki lubię sobie poruszać.
Dzięki.

Autor: djsenter

Memiarz, Paściarz, i ogólnie dziwak :D

9 odpowiedzi na “Szacunek do starszych jest zrozumiały, ale gdzie znajduje się granica?”

Nie, jest jeszcze jedno, co różni nas od osób starszych, przynajmniej często różni – dojrzałość i doświadczenie.

Oczywiście.
Tylko kwestia jest taka, w jaki sposób zostaną nam te ich doświadczenia i dojżałość przedstawione.
Jeżeli starsza osoba jest skromna, ale widać, że bije od niej mądrością, to super.
Jeżeli zaś wywyższa się taka osoba i właściwie żadnym z jej zachowań mądrość i doświadczenie które niby zgromadziła przez życie się nie potwierdzają, to jak tu mieć do niej szacunek?

No nie da się. Tak samo mnie np. po prostu wkurwia, gdy widzę, jak osoby o wiele ode mnie starsze zachowują się jak nieodpowiedzialne dzieci i np. nie potrafią chociaż cholernej stówy miesięcznie odłożyć.

Ciekawy wpis. Dojrzałość, doświadczenie życiowe, blokują często rozwój technologiczny, społeczny i mentalny świata. Bo skoro "do tej pory było tak", to nie może być inaczej. A czasem – lepiej.

Moim zdaniem chodzi raczej o szacunek do osób mocno starszych z powodu ich fizycznych ułomności. Jeśli człowiek jest normalny to tak zawsze działa natura i mamy szacunek do słabszych i chęć pomocy. To mogą być osoby starsze, niepełnosprawne, malutkie dzieci, kobiety w ciąży, itd.

Nie, nie o to chodzi. To ostatnie jest naturalne. Ale nam, młodzieży, wpaja się szacunek do wszystkich osób starszych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EltenLink