Taki bonusowy fragmencik z przymrużeniem oka, wiecie, bo kto nie lubi tuna podkręconego na maksa, chrypki w głosie i mrocznych tekstów? No nie wiem, ja akurat lubię. Longu też jak widać, słychać i czuć.
Kategoria: Kiedy nie mam wyjścia, to wrzucam tu
Obecnie przyjmuję antybiotyk przez tydzień, co wiąże się z tym, że ani kawki, ani jerbuni, ani monsterka sobie wypić nie mogę. Napisałem o tej bolesnej sytuacji tekst, z artystycznym uśmieszkiem. Może przy okazji ten numer będzie troszkę bardziej reprezentatywny co do możliwości wokalnych V4, w porównaniu do ostatniego kawałka.
Zostało mi 300 z ponad 2k zmarnowanych kredytów, większość dostała dislajka i o nich zapomniałem, ale ten numer mi się autentycznie podoba i w porównaniu do tego, co się ostatnio generuje, to efekt jest zadowalający. Miłego słuchania!
P.S: moje kawałki też się będą pojawiać w swoim czasię, ale AI mnie fascynuje i chcę się na tym blogu między innymi dzielić moimi odkryciami i zajawkami, zapraszam.
Zaczynam się bawić w sample na Logicu, dotychczas tworzyłem beaty tylko grane ręcznie na klawiatórach midi, przy użyciu logicowych patchów.
Nic spektakularnego, ale bardzo się jaram możliwościami samplowania jednej rzeczy i zrobienia z niej czegoś kompletnie innego.
W wielu kulturach na całym świecie, istnieje zjawisko szacunku do starszych. Co prawda jest ono na pewno po części słuszne, dużo ludzi podchodzi do niego bardzo skrajnie. Ludzie wprost boją się krytykować starszych, lub ich szacunek jest bezwarunkowy, bo osoba starsza, to i mądrzejsza, więc nie wypada prezentować innych opinii, trzeba się podporządkować i nie zadawać pytań podważających autorytet takiej osoby. Ewentualnie też wchodzi w grę stare jak świat pytanie, co ludzie powiedzą, co było i jest absurdem moim zdaniem. Ostatecznie, jeżeli już coś robimy, to róbmy to dla siebie. Jeżeli spieprzymy jakąś sprawę, sami się wińmy za nasze postępowanie, a jeszcze lepiej zrobimy jeżeli wyciągniemy wnioski i już nigdy w miarę możliwości nie popełnimy tego samego błędu ponownie i tyle.
W każdym razie, irytuje mnie taka postawa niemiłosiernie. Starsi to też ludzie, są dobrzy i źli, wiem jak to brzmi, ale wiecie o co chodzi. Mają swoje wady i zalety i dlaczego niby mamy ich traktować ulgowo? Czy jedynie fakt, że przeżyli oni więcej od nas jest czynnikiem, który powinien określać to, jak bardzo ich szanujemy?
Taka starsza osoba mogła być samolubna w młodości, mogła robić o wiele gorsze rzeczy od nas, tak jak i w sędziwym wieku może być opryskliwa, zgorzkniała i no cóż, chamska w stosunku do nas dla przykładu.
Dlaczego więc miałaby zasługiwać na szacunek, na uległość i życzliwe uśmiechy z naszej strony? Dlaczego mamy być wyrozumiali dla osób które różnią się od nas tylko wiekiem?
To, co powinno grać role w naszych interakcjach z takimi osobami i naszym stosunkiem wobec nich to osobowość. Brane pod uwagę powinno być to, czy dana starsza osoba dobrze nas traktuje, czy jest dla nas życzliwa, czy zamiast krytykować nas, potrafi dawać nam porady, a nie tylko mówić, że kurła kiedyś to było i że echh, ta dzisiejsza młodzież.
Jeżeli osoba starsza potrafi nas docenić i uszanować, wtedy i my, powinniśmy odwdzięczyć się tym samym.
Jeszcze jedna rzecz mi chodzi po głowie, bardziej dotycząca rodziców, ale w niektórych kulturach te dwie grupy społeczne że tak powiem są na równi, więc tak. Rodzice zawsze mają ostatnie zdanie. To nie chłopak dla ciebie, masz z nim zerwać, nie możesz się z nim spotykać, nigdy go nie zaakceptujemy. Pytam się ja znowu, dlaczego? Rodzice nie powinni mieć ostatecznego zdania, zwłaszcza jeżeli ich dziecko jest pełnoletnie. Rodzice są tu po to, żeby podzielić się radą, doświadczeniem, a nie po to, żeby decydować o tym z kim będzie ich pociecha i wymuszać podążanie za ich własną, subiektywną definicją szczęścia, gdyż efekt jest jak wiadomo z reguły przeciwny.
Takoż i krytyka. Istnieją sobie moi drodzy na tym świecie rodzice, którzy dosłownie obrażają swoje dzieci i nie bójmy się użyć tego słowa, znęcają się nad swoimi dziećmi psychicznie i emocjonalnie. Jak można powiedzieć dziecku, że jest głupie, jest siermięgą, że nigdy mu się nie uda? Jeszcze żeby to było jakoś konstruktywnie sformułowane, ale gdzie. Tacy ludzie moim zdaniem nie powinni mieć dzieci, bo nie są albo na to gotowi, albo są jakimiś socjopatami. Nie mam pojęcia, jak inaczej do tego podejść.
Podsumowując, szacunek do starszych to super tradycja, a właściwie powinność każdego człowieka z jakąś odrobiną moralności. Wszystko ma jednak swoje granice i ślepe słuchanie tego co mówią i podporządkowywanie się wszystkim ich zachcianką, zwłaszcza takim co to są związane tylko i wyłącznie z naszym życiem to ingerencja, na którą nikt nie powinien pozwalać, a ja osobiście jeszcze dodam, że nie mam problemów z nazywaniem rzeczy po imieniu, taki mój ojciec np, zrobił co zrobił i nie mam zamiaru go błagać, żeby zaczął go obchodzić mój los, także jeżeli kiedyś go jeszcze spotkam, nie oszczędzę krytyki wobec jego poczynań, gdyż tacy ludzie zasługują czasami na tak zwany reality check.
Ostatnio pisałem o ślubach zaaranżowanych, a tutaj macie zupełnie inną perspektywę tak dla przeciwwagi i szczerze, wylania pewnej frustracji na niesprawiedliwość na świecie, której to czynniki lubię sobie poruszać.
Dzięki.
Piękne, ponadczasowe wokale, tylko podkład wypadałoby troszku unowocześnić 😀
Trap version!
Z małymi niedociągnięciami of kors, ale cośtam się uczymy.
Witam.
Nie jestem jedynym osobnikiem na tym świecie, który przechodzi przez podobne okresy. Nie jestem też jedynym, który wychowuje się bez ojca. Nie ja jeden mam jakąś niepełnosprawność czy fizyczną czy bardziej psychiczną.
Są ludzie, których cierpienie przewyższa moje o stokroć.
A jednak, czy to oznacza, że mam się z tego powodu lepiej czuć?
Czy mam zamknąć smutki, złość i żale w szufladzie, która będzie się napełniać tymi negatywnymi emocjami aż się roztrzaska?
Oczywiście, że podejście, mentalność potrafią zmienić wiele i oczywiście, że w żaden sposób sobie nie pomogę, będąc gburem czy innym użalającym się nad sobą chłopaczkiem. A z drugiej strony, od czasu do czasu napiszę, powie się coś prawdziwego, szczerego. Może takiego brzydkiego, w odcieniu głębokiej jak noc czerni, wtedy zauważa się tendencje większości społeczeństwa do bagatelizowania sprawy.
"Weź się w garść," mówią. "Masz dach nad głową, masz to i tamto." To jest właśnie najgorsze, bo zakładając, że takie właśnie podejście przyjmują w momencie, kiedy sami czują się jak wrak, krzywdzą ich samych jaki innych.
Czy tak trudno jest o kilka ciepłych słów? Czy tylko dlatego, że któregoś dnia czujemy się lepiej, od razu musimy zapomnieć o tym jak my się czuliśmy powiedzmy kilka dni temu czy może i tygodni, na samym dnie, kiedy wszystko zdawało się walić?
Niby ludzie mają empatie, różnimy się bardzo od zwykłych zwierzątek. A jednak często w żaden sposób nie umiemy się postawić w sytuacji kogoś innego, nawet kiedy dobrze wiemy, co to znaczy czuć ból.
Ból nie musi atakować z tych samych względów, dla nas może to być coś błahego, ale dla kogo innego nie koniecznie.
Ostatecznie jednak, wszyscy go czujemy, od czasu do czasu.
Tak łatwo jest oceniać, osądzać kogoś pod wszelakimi kryteriami, ja sam jestem tego winien i nie zawszę udaje się spojrzeć na pewne sprawy obiektywnie. Szkoda tylko, że nie jest nam do tego samego stopnia łatwo wysłuchać, doradzić, pomóc komuś.
Dobranoc.
Kolejności żadnej nie będzie, bo nie które nagrania może i by trzeba było po edytować. Jak narazie, proszę! Jakoś fragmentowo, ale spróbuję się z wami podzielić tym szczęściem wakacyjnym, inaczej nie potrafię 😀
Opadam z sił,
Jestem zmęczony nie powiem.
W tak wielu miejscach byłem,
żołądek serce zadowolone.
Ogólnie fajny dzionek,
Nie da się ukryć.
I z piwkiem, i produktywnie,
Zadbałem o różne punkty.
Na żadnej liście,
Wszystko spontanicznie.
W urzędzie nie byłem,
Cieszyłem się z mą kobietą pismem.
Relacje,
Z nad zalewu,
Wypad do lasu,
Słuchanie ptaków śpiewu.
\Psychika utemperowana,
Był dobry klimat.
Złej myśli mówiłem weź,
Z dala się chamie trzymaj.
Konwersacje,
Nagrania i zdjęcia.
Zapisane po to,
Żeby o pięknie pamiętać.
Pięknie tego,
Z kąt się wywodzę.
Moje miasto Elbląg,
Teraz spać,
Jutro w drogę!